Dzisiaj będzie bardziej osobiście, mniej oficjalnie i tylko trochę szkoleniowo. Dokładnie dwa lata i miesiąc temu założyłam stronę praca na swoim, by dokumentować swoją drogę po rzuceniu etatu. Nie są to moje wynurzenia, lecz raczej wiedza, którą sama zdobywałam w pracy copywritera oraz różne doświadczenia, które zbierałam, pracując w domu, głównie w formie zdalnej. Jaki jest efekt dwuletniej pracy na swoim? Co się sprawdziło, a co okazało się porażką? O tym poniżej.

Trudne początki

Kiedy zaczynałam pracę w domu, nie wiedziałam, na co się porywam. Zamierzałam związać swoje losy z pisaniem, tym bardziej że miałam na swoim koncie kilka wygranych konkursów literackich oraz debiutancką książkę, napisaną raczej dla wąskiego grona przyjaciół i znajomych, niż dla szerszego grona odbiorców. Dlatego postanowiłam zacząć zarabiać jako copywriter. O tym, jak zostać copywriterem pisałam już wcześniej. Teraz napiszę, jak to wyglądało u mnie.

Na początku zaczęłam od zarejestrowania się na wszelkich forach pisarskich, przeszukiwania portali ogłoszeniowych oraz zarejestrowania się na kilku portalach dla piszących. Z początku pisałam precle i proste teksty zapleczowe. Z perspektywy czasu uważam, że tamten czas nie był całkiem stracony, gdyż wiele się nauczyłam, jednak miałam wrażenie, że jestem przyklejona do klawiatury. Stawki były niskie, więc musiałam sporo naklepać, by zarobić kilka groszy.

Po upływie pół roku odkryłam dwa serwisy, z którymi jestem związana do dzisiaj. Good Content oraz Useme, zasługują na uwagę, gdyż stawki w nich oferowane są zróżnicowane, mamy wpływ na wybór tekstu, a ponadto nie ma problemów z płatnościami.

Gdzie NIE szukać zleceń

Portale ogłoszeniowe typu Oferia, oxl, czy Freelanceria to nie najlepszy wybór dla szukających zleceń. Nieważne, czy jesteś copy, grafikiem, czy fotografem. Konkurencja jest tam duża, a wygrywa (czytaj: otrzymuje zlecenie) ten, kto zaoferuje najniższą cenę. Zdarzają się tam również ogłoszenia oszustów, którzy zamiast prawdziwej pracy, oferują złote góry, naciągają naiwnych na żywą gotówkę.

Dla kogo pisać

Jeżeli jesteś początkującym, to oczywiście doświadczenie musisz gdzieś zdobyć. Dlatego możesz rozpocząć współpracę z TekstBookers, pod warunkiem, że będzie to tylko na początek, dopóki nie znajdziesz nic lepszego. Wyższe stawki znajdziesz w Text Broker, Good Content i Useme.eu. Na każdym z tych serwisów trzeba napisać tekst próbny, kwalifikacyjny, oceniający umiejętności. Po jego pozytywnej ocenie otrzymuje się dostęp do zleceń. Ponadto poprzez Useme masz możliwość wystawienia faktury VAT swojemu klientowi.

Nie tylko teksty

Przyznam, że pisanie stanowi moje główne zajęcie, jeżeli idzie o zarabianie w Internecie. Jednak przez niemal półtora roku poszukiwałam innych form zarobkowania. Napiszę ci o nich poniżej.

Ankiety

Przez pewien czas wypełniałam płatne ankiety na czterech serwisach. Pisałam o tym we wpisie Czy płatne ankiety to sposób na zarobek? Oprócz trzech firm tam wymienionych była jeszcze czwarta, Green Panthera. Na żadnej się nie wzbogaciłam, chociaż w sumie zarobiłam tam trochę złotych. Zanim ostatecznie zrezygnowałam z płatnych ankiet, moje konto wzrosło o 5 dolarów, 16 euro i 39 złotych. Naprawdę niewiele, jeżeli policzymy przeznaczony na to czas.

Sprzedaż kosmetyków

Kilkanaście lat temu bawiłam się w sprzedaż kosmetyków Avon. Jednak przez neta ich nie sprzedaż, dlatego zaczęłam przygodę z Organic Life. Czy na tym zarobiłam? I tak i nie. Gdybym poświęciła temu zajęciu więcej czasu, to może zaczęłabym zarabiać. Z Organic Life możesz zarobić, wciągając do grupy nowe osoby, a ja powiem szczerze, nie lubię robić nic na siłę, więc poprzestałam na osobach, które z własnej, nieprzymuszonej woli zechciały do mnie dołączyć. Wygrałam jednak kosmetyki, naturalne o doskonałej jakości, a na dodatek z upustem cenowym. I to jest moja korzyść.

Jeżeli chcesz zająć się na poważnie sprzedażą kosmetyków, kliknij tu. Jeżeli interesują cię kosmetyki na własny użytek, możesz spojrzeć tutaj.

Blogi, strony, programy partnerskie i posty sponsorowane

O zarabianiu na stronach, blogach i programach partnerskich napisałam już wiele postów. Jeżeli jesteś zainteresowany tą tematyką, zapraszam do klikania w ten link.

Książki i e-booki

Jak zaczęłam przygodę z pisaniem, tak rozwinęła się ona wielotorowo. Oprócz tekstów sponsorowanych i blogowych dla siebie oraz dla klientów, zajęłam się wydawaniem poradników w formie e-booków. Napisałam też książkę obyczajową, która została wydana w formie elektronicznej, jednak jeszcze w tym roku powinna być papierowa. Wszystkie je możesz znaleźć na mojej stronie w zakładce moje książki.

Czy w Internecie da się zarobić?

W Internecie da się zarobić, jednak na pewno nie na początku i na pewno nie każdy zarobi w takim samym stopniu.

Na pewno zarobisz na:

  • Pisaniu
  • Projektowaniu graficznym
  • Programowaniu
  • Zostaniu wirtualną asystentką

Copywriting

Tutaj powiem na własnym doświadczeniu. Rozpoczynając trzeci rok działalności mam dwóch stałych klientów i trzeciego, który pojawia się od czasu, do czasu. Dla jednego prowadzę bloga firmowego, dla drugiego piszę teksty na stronę internetową, a dla trzeciego artykuły sponsorowane.
Dla stałych klientów tekst na bloga kosztuje 15-20 złotych za 1000 zzs. Za tekst sponsorowany biorę od 250 do 450 złotych. Dochodzą do tego zyski ze sprzedaży książek i e-booków. Zarobki nie są duże, jednak w porównaniu do początków, mogę szczerze powiedzieć, że na pisaniu można zarobić.

Grafika

Nie mam umiejętności manualnych, jednak mam w rodzinie osobę, która pracuje jako grafik. Nie jest freelancerem, jednak pracując w agencji na etacie, przygotowuje dorywczo prywatne zlecenia. Jeżeli więc macie zdolności manualne i chęci to możecie rozejrzeć się za pracą zdalną dla grafika.

Programista

Zarabianie w Internecie jako programista na pewno się opłaca, chociaż nie jest to zajęcie dla każdego. Jednak po odpowiednim kursie lub szkoleniu można spróbować tej formy zarobkowania.

Wirtualna sekretarka

Wirtualna sekretarka to zawód w Polsce jeszcze mało rozpowszechniony, a szkoda, bo niesie on ze sobą wielkie nadzieje na rozwój. Wirtualne sekretarki pracują na godziny. Mogą założyć własną firmę i wystawiać faktury lub pracować na podstawie umowy o dzieło. Jeżeli umiesz obsługiwać komputer i urządzenia biurowe, nieobcy ci pakiet Office, znasz języki, umiesz wyszukiwać informacje i jesteś zorganizowana, to może to zawód dla ciebie?

Uważaj na ogłoszenia!

Na Facebooku często możesz zobaczyć ogłoszenia, w których ktoś oferuje pracę. Jeżeli nie ma tam konkretnych danych teleadresowych firmy, to uważaj. Może to firma krzak albo ktoś wyłudzający dane. Podobnie, gdy ktoś nie chce udzielać informacji publicznie, lecz prosi o wiadomości na priv. Być może chce zbudować sobie bazę danych adresowych lub po prostu, jego oferta ma jakiś haczyk. Nikt kto ma do zaoferowania legalną pracę, nie musi się ukrywać. Takie ogłoszenia to często rekrutowanie do MLM lub wciągający do programu partnerskiego.

Najlepiej nie odpowiadaj na ogłoszenia, które oferują wykonywanie pracy przez 2 godziny dziennie i obiecujące za to zajęcie tysiące. Uważaj na ogłoszenia, które nie stosują żadnych ograniczeń. Hasła w stylu „praca dla każdego” oznacza tyle, co praca dla nikogo. Bądź ostrożny, gdy czytasz o „nowych projektach internetowych”, firmach, które „wszystkiego cię nauczą” i przeszkolą. Nie podawaj nigdy swoich danych identyfikacyjnych typu PESEL lub numer dowodu osobistego oraz nie przesyłaj żadnych pieniędzy!

Znaleźć pracę w Internecie można, jednak nie będzie to praca chałupnicza, lecz zdalna. Szukając pracy, możesz skorzystać z wyszukiwarki Adzuna.

Życzę ci powodzenia!




EMAIL
Facebook
Facebook
LINKEDIN
Instagram