Dyskusja o wyższości książki papierowej nad elektroniczną jest dla mnie tak samo jałowa, jak spór o ważności świąt Wielkanocy nad Bożym Narodzeniem. To tak jakbyśmy dyskutowali o wyższości telefonu stacjonarnego, nad komórkowym. A przecież zarówno jeden, jak i drugi jest różnie ważny, w zależności od okoliczności oraz preferencji danej osoby. Tak samo jest z książkami.

Książka papierowa

Książki papierowe są cennym nabytkiem dla każdego bibliofila i kolekcjonera. Sama uwielbiam zapach świeżo zadrukowanego papieru. Poza tym jest to coś realnego, namacalnego, co można położyć na półce, pożyczyć komuś lub podarować. Taką książkę można również wypożyczyć w bibliotece, bez narażania się na koszty zakupu. Idealna na prezent oraz dostępna dla każdego bez specjalnego urządzenia do jej odczytania. W przypadku kradzieży lub zgubienia niższa strata finansowa niż w przypadku czytnika z książkami jednak ból ten sam. Na koniec zaletą książki papierowej jest to, iż możemy na niej dostać autograf.

Książka elektroniczna

Dla wielu osób, zwłaszcza starej daty książka elektroniczna to nie książka, tylko plik elektroniczny. A przecież to nieprawda. To również książka, nad którą autor pracował, której poświęcił swój czas. Następnie została poddana korekcie, redakcji i składowi. Różni ją jedynie forma końcowa, gdyż zamiast wydruku następuje konwersja do jednego z czytelniczych formatów.

Książka elektroniczna ma swoje zalety:
– jest dostępna dla wszystkich bez względu na miejsce zamieszkania;
– w przypadku zakupu przez Internet dostajemy ją od razu i bez kosztów przesyłki;
– możesz pobrać darmowe teksty np. ze strony wolnelektury.pl lub innych bibliotek elektronicznych;
– na wakacje można zabrać całą biblioteczkę w jednym, poręcznym urządzeniu;
– nie zajmuje miejsca (chyba że na dysku 😉 );
– wybierając książki elektroniczne, oszczędzasz papier, a więc chronisz drzewa;
– książki te nie starzeją się, nie chłoną zapachów, nie rozsypują się;
– dyskrecja, gdyż nikt w miejscu publicznym, nie zagląda ci przez ramię, by dowiedzieć się, co czytasz;

Czytając książki na specjalnym czytniku, nie męczysz oczu, gdyż jest on wyposażony w papier, czyli specjalny rodzaj wyświetlacza, który imituje papier. Poza tym masz możliwość dostosowania wielkości czcionki, tak by nie męczyć oczu oraz podświetlenie, by móc czytać w nocy.

Osobiście należę do moli książkowych, które pożerają kilkanaście tytułów rocznie. Bardzo cenię sobie książki papierowe i zawsze będę darzyć je sentymentem. Jednak z uwagi na problemy z dostępem do polskich książek papierowych i kosztach ich wysyłki, a także z powodu częstych przeprowadzek i przemieszczania się, wybrałam trzy lata temu czytnik. Nie oznacza to, że zdradziłam książki papierowe i zawsze je z chęcią przygarnę, jednak dla mnie zakup czytnika był nową furtką do świata książek.
Sądzę, że książki elektroniczne mogą spowodować wzrost czytelnictwa u osób, które lubią czytać, a mają ograniczony dostęp do lektur w formie papierowej. Dlatego nie ma sensu spierać się o wyższość jednej formy, nad drugą, bo przecież najważniejsza zawsze pozostanie treść.